Das rote Bremen

Mam ostatnio takie wyjątkowe szczęście, że opuszczając ojczyznę w celach naukowych, trafiam do bardzo ciekawych miast. Najpierw Brighton, gejowska stolica Anglii, zdominowana politycznie przez Partię Pracy i Zielonych; teraz Brema, czerwone miasto, z bardzo silnym ruchem antyfaszystowskim, anarchistycznym i socjalistycznym. Miła odmiana w obecnych czasach, a jednocześnie gwarantowany szok po lądowaniu na Balicach.

W obu tych miastach bardzo ważnym elementem lokalnego lewactwa są studenci. Demonstracje, bardzo szeroki aktywizm, a nawet strajki w walce o poprawę warunków studiowania to ich chleb powszedni.

Przestrzeń uniwersytecka zarówno w Brighton jak i Bremie jest niesamowicie otwarta, idealna dla debat, seminariów, wieców, ale również choćby dyskusji przy kawie. Jest też bardzo kolorowa i jawnie stanowi obszar walki politycznej. Życzyłbym sobie, żeby kiedyś było choć trochę podobnie na UJ, a w między czasie będę wrzucał inspirujące zdjęcia.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s