Nie tylko Piketty – co nowego słychać w „nierównościach”? (cz. II)

1. Klasa czy obywatelstwo (Marks vs Wallerstein)

Drugą część rozważań o tym, jak bardzo, jako mieszkańcy Ziemi, jesteśmy zróżnicowani ekonomicznie rozpocznę od ciekawego zagadnienia „renty obywatelstwa” (ang. citizenship rent – Milanovic 2016). Owa renta, czyli niezasłużona korzyść, sprowadza się do prostej, wręcz intuicyjnej zależności, zgodnie z którą poziom życia człowieka zależy w dużej mierze od jego miejsca urodzenia (a dokładniej: zamieszkania). Obywatelstwo określa nasze dochody w o wiele większym stopniu niż przykładowo: klasa społeczna, wykształcenie, zamożność rodziców, wysiłek włożony w awans zawodowy. Badania Milanovica sugerują, że aż 77% zmienności dochodów na świecie można wyjaśnić obywatelstwem! Jest to wynikiem niesamowicie wysokich nierówności gospodarczych pomiędzy krajami, znacznie przekraczających te występujące między obywatelami poszczególnych państw.

Popatrzmy na wykres 1, który przedstawia sytuację kolejnych warstw dochodowych wybranych społeczeństw (odłożone na osi poziomej) na tle populacji całego świata (oś pionowa). [Każdy naród został podzielony wg zarobków na dwadzieścia części, a następnie wszystkie takie części, ze wszystkich krajów świata zostały posegregowane]. I co się okazuje? Najbiedniejsi obywatele Danii sytuują się mniej więcej w 80% światowego rozkładu dochodów. Z drugiej strony nawet najbogatsi mieszkańcy państw Afryki Subsaharyjskiej nie są w stanie osiągnąć takiego poziomu zamożności. Zatem rodząc się gdzieś na południe od Zwrotniku Raka, nawet jeśli uda nam się przebić do 1/20 najbogatszych obywateli naszego kraju, i tak nie osiągniemy dochodów, na które mogą liczyć najubożsi Duńczycy. Więcej tego typu wykresów, doprawdy porażających, możemy znaleźć w pracach Branko Milanovica.

Wykres 1: krajowe rozkłady dochodów na tle populacji świata

fig 1

Źródło: Milanovic 2016.

Czy tak było zawsze? Okazuje się, że nie. Obywatelstwo i klasa – dwa kluczowe wymiary położenia społecznego, mocno wpływające na poziom życia – w czasie dziejów zamieniały się istotnością. Obrazuje to wykres 2, zaczerpnięty z pracy Milanovica.

Wykres 2: składniki światowych nierówności

fig 2

Źródło: Milanovic 2016.

Jeszcze w połowie XIX wieku rola wymiarów narodowego i klasowego była porównywalna, choć już na tym etapie historii gospodarczej międzynarodowe dysproporcje w poziomie rozwoju były znaczne. Jednak w 1850 r., a więc 2 lata po publikacji „Manifestu Komunistycznego” Marksa i Engelsa, klasowe podziały były wyjątkowo silne. Wiek XX to w dużej mierze okres ograniczania nierówności wewnątrz poszczególnych społeczeństw, przy jednoczesnym wzroście nierówności pomiędzy nimi (te procesy opisuje m.in. teoria zależności i systemu światowego I. Wallersteina). Słupek dla 2011 r. ilustruje rolę renty obywatelstwa (o wiele większej od renty pochodzenia klasowego). Autor prognozuje, że sytuacja może się ponownie odwrócić. Rozwój ubogich państw zmniejszy dysproporcje międzynarodowe, zaś procesy technologiczne i polityczne zwiększą różnice klasowe.

2. W jaki sposób globalizacja wpływa na nierówność płci?

Obok wykładów dotyczących długookresowych trendów w nierównościach, bardzo ciekawym wystąpieniem na szkole letniej w Groningen było to Janneke Pieters poświęcone wpływowi globalizacji na sytuację kobiet i mężczyzn. Holenderska ekonomistka z Wageningen University w swoich badaniach analizuje różne kanały tego wpływu. Dowodzi, że otwarcie na zagraniczny handel, inwestycje i konkurencję w różny sposób oddziałuje na sytuację kobiet, która w niektórych regionach świata jest niewspółmiernie gorsza od pozycji mężczyzn (wykres 3).

Wykres 3: stosunek stóp aktywności zawodowej kobiet i mężczyzn

izawol-114-chart1

Źródło: Pieters 2015.

Choć o normatywną ocenę powyższego wykresu można by się spierać, wynika z niego jednoznacznie, że w Afryce Północnej, Azji Południowej, Ameryce Łacińskiej oraz na Bliskim Wschodzie bardzo mała część kobiet pracuje, a przez to ma dostęp do własnych dochodów i niezależności ekonomicznej. Co ciekawe, wśród regionów o bardzo wysokiej aktywności zawodowej kobiet, porównywalnej z mężczyznami, występuje Afryka Subsaharyjska.

Do czynników sprzyjającym kobietom, szczególnie w krajach rozwijających się można zaliczyć:

  • inwestycje w nowe technologie, które wymagają mniejszego wysiłku fizycznego;
  • presję konkurencyjną, która zmniejsza bodźce do dyskryminacji i promuje merytokratyczne kryteria zatrudnienia i płac.

imgOstateczny efekt jest niejednoznaczny. Po pierwsze, globalizacja może pogorszyć sytuację wszystkich pracowników, a wtedy zmniejszenie gedner gap będzie tylko małym szczęściem w nieszczęściu. Po drugie, ów efekt zależy m.in. od struktury gospodarki. W krajach z mocnymi sektorami „kobiecymi” (jak tekstylia), otwarcie na świat zwiększa popyt na pracę kobiet, a w dalszej kolejności ich zatrudnienie i płace. Pieters wykazuje również, że w tych krajach liberalizacja handlu i inwestycji istotnie zmniejsza płodność. Odwrotne skutki obserwuje się natomiast w gospodarkach z rozbudowanymi sektorami „męskimi” (górnictwo, hutnictwo). Tam, globalizacja może zwiększyć zapotrzebowanie na mężczyzn, a kobiety skutecznie wypchnąć poza rynek pracy.

3. Nie krzywa, a fale Kuznetsa

Simon Kuznets, wybitny amerykański ekonomista (białoruskiego pochodzenia) piszący od lat 30. do 80. XX wieku, zwrócił uwagę na prawidłowość występującą w wielu krajach uprzemysłowionych. Wraz z rozwojem gospodarczym nierówności dochodowe początkowo rosły, by następnie wykazywać tendencję malejącą. Zależność ta, na wykresie przyjmująca kształt „odwróconego U”, została nazwana krzywą Kuznetsa i była jednym z najważniejszych „stylizowanych faktów” na temat wzrostu gospodarczego. Ponowny wzrost nierówności od lat 80-tych w krajach wysokorozwiniętych pokazał jednak, że krzywa Kuznetsa nie ma charakteru uniwersalnego. Piketty w swoim „Kapitale w XXI wieku” stawia wręcz hipotezę, że nierówności dochodowe i majątkowe cechują się stałą tendencją rosnącą. Dostrzeżony przez Kuznetsa spadek w latach powojennych ma, wg Piketty’ego, być wyjątkiem w dziejach kapitalizmu. Istotnych dla tego sporu wniosków dostarcza ponownie Branko Milanovic, w oparciu o analizę różnorodnych danych, sięgających nawet późnego Średniowiecza.

Otóż w długich szeregach czasowych można zauważyć kolejne fale poziomu nierówności. Nie mają one jednej tendencji rosnącej lub malejącej, lecz podlegają wahaniom wraz ze wzrostem gospodarczym. Wykres 4 przedstawia przebieg takich fal w Stanach Zjednoczonych:

Wykres 4: Zależność Kuznetsa dla USA, 1774-2013

fig 3

Źródło: Milanovic 2016.

W jaki sposób można wyjaśnić tego typu wahania? Ekonomia dopiera czeka na budowę spójnej teorii nierówności. Koncepcje Piketty’ego, Stiglitza i innych autorów wydają się jedynie opisami pojedynczych przypadków, które można próbować połączyć we wspólnych ramach analitycznych. Czynniki, które grają istotną rolę to z pewnością: fale technologiczne (i odpowiadające im kumulacja bądź dyfuzja korzyści ekonomicznych), globalizacja, procesy polityczne i wojny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s